Recenzja. ,,Mechaniczny Anioł” – Cassandra Clare

Diabelskie Maszyny. Mechaniczny anioł – Cassandra Clare

Tylko słabi na umyśle nie chcą poddać się wpływowi literatury.

Cześć wszystkim! Przychodzę dziś z nową notką. Tym razem będzie to recenzja ,,Mechanicznego anioła”.

Książka rozpoczyna serię, która jest prequelem do słynnych Darów Anioła. Jeśli chodzi o okładkę, samych tylko amerykańskich wersji jest kilka, a do tego każde wydawnictwo proponuje inną, w większości są bardzo ładne. Pierwotna okładka przedstawia wiktoriańskiego dżentelmena na tle Londynu oraz tytułowego aniołka. Intryguje. Przewracamy stronę…

Od razu zwraca uwagę fakt, iż książkę rozpoczyna wiersz, i to nie byle jaki – poemat współczesnej amerykańskiej pisarki, Elki Cloke, znajomej pani Cassandry. Pieśń Tamizy przenosi nas w świat wiktoriańskiego Londynu – wynalazków, maszyn i przekładni łączących się z zimną rzeką i nieustającym deszczem. Ta atmosfera tajemnicy przyprawia o szybsze bicie serca i nie opuszcza nas aż do ostatniej strony powieści.

Bardzo szybko możemy zorientować się, że mamy doczynienia z gatunkiem fantasy. Poznajemy dwójkę chłopców, którzy na brytyjskich ulicach… walczą z demonami. Główna bohaterka powieści – Tessa Gray – jest jednak najwyraźniej nieświadoma nadprzyrodzonych zjawisk, które czekają na nią, kiedy wysiada ze statku płynącego z Nowego Jorku. Nie wie, że zaraz zostanie porwana, aby służyć okrutnym Mrocznym Siostrom, które torturami zmuszą ją, aby ukazała zdolności, o których istnieniu sama do tej chwili nie miała pojęcia. Tessę polubiłam od razu – jest bardzo do mnie podobna i myślę, że również wiele innych dziewcząt się w niej odnajdzie, bowiem Theresa to rasowa czytelniczka. Pochłania książki, ucząc się na pamięć ulubionych cytatów. W trudnych chwilach udaje bohaterki. Widzi świat przez pryzmat powieści.

Akcja rozkręca się, kiedy Tessa zostaje (właściwie zupełnym przypadkiem) uratowana przez jednego z młodzieńców, których poznaliśmy w prologu. Przystojny Will o zawadiackim uśmiechu i ironicznym sposobie bycia od razu przypada do gustu naszej bohaterce (i, jak podejrzewam, kradnie serca wszystkim czytelniczkom). Dzięki niemu Tessa trafia do Instytutu Nocnych Łowców, pół ludzi, pół aniołów, których zadaniem jest walka z demonami zagrażającymi Ziemi. Poznajemy świat ukryty w naszym własnym, a ci, którzy już czytali Dary Anioła, na pewno docenią jego przedstawienie w wiktoriańskich realiach i będą na własne oczy mogli zobaczyć, jak on się rozwijał. Tessa odkrywa, że sama nie jest człowiekiem, i musi szybko odnaleźć się w świecie wampirów, wilkołaków, czarowników i faerie, by odnaleźć swojego brata i pokrzyżować plany Mistrza, dla którego pracowały Mroczne Siostry…

Uważam, że Mechaniczny Anioł to fenomen współczesnej literatury fantasy. Autorka pisze tak, jakby każde słowo miało wyryć się na zawsze w pamięci odbiorcy. Atmosfera wiktoriańskiej Anglii jest tak silna, że zapomina się, że czyta się powieść i przenosi do świata papierowych bohaterów, by razem z nimi odczuwać zapach dymu, usłyszeć gwar uliczny, poczuć mżawkę na skórze, zobaczyć wiecznie pochmurne niebo. Bohaterowie są interesujący, każdy z nich ma własną historię, pragnienia, nawyki, uczucia. Są trójwymiarowi jak ludzie z krwi i kości. Świat przedstawiony nie jest utopią, nie jest miejscem, w którym każdy natychmiast chciałby się znaleźć, przesłodzonym ideałem. Jest realistyczny, a jednocześnie szalenie wciągający. Nie da się oderwać od kart Diabelskich Maszyn. Zresztą sami zobaczcie, tylko ostrzegam – one uzależniają!

Grace Times

20150903_004442
Mechaniczny anioł. Zdj. Miss Grace Times

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s