Trening Nocnych Łowców cz. 1

Cześć, misiaki!

Rok akademicki rozpoczął się i wziął mnie szturmem już od pierwszego dnia, więc nie miałam za bardzo czasu na pisanie. Tymczasem Embers z Next Chapter wpadła na fajny pomysł stworzenia własnej postaci w świecie Cassandry Clare. Znalazłam chwilę czasu między odrabianiem francuskiej gramatyki, a wkuwaniem historii Wielkiej Brytanii i… oto moja postać:

  1. Instytut

Od dziecka jakoś nigdzie nie mogę zagrzać miejsca. Urodziłam się w Idrisie, w rodzinnej posiadłości Solestar’ów. Uczęszczałam do Akademii Nocnych Łowców, ale kiedy poprzednich właścicieli zabił smoczy demon, moją rodzinę przydzielono do Instytutu w Krakowie. Ponieważ uwielbiam podróżować i poznawać nowe kultury, a także znam świetnie kilka języków (w tym stary faerie i kilka demonicznych dialektów), po skończeniu 18 lat postanowiłam wyjechać do zagranicznego instytutu. Na pierwszy ogień poszedł Paryż, gdzie spędziłam 3 miesiące. Z paryżanami miałam okazję pojechać na badania do instytutu w Londynie, gdzie zostałam kolejny miesiąc. W końcu wybrałam następny cel – instytut w Los Angeles. Dużo słyszałam o Emmie Carstairs i Blackthornach, pamiętałam ich z Mrocznej Wojny, a poza tym kocham morze i ciepły klimat, więc uznałam, że mogę zostać tam na dłużej. Dzięki temu uczę się walki pod wodą, a pogoda sprzyja intensywniejszym i dłuższym ćwiczeniom. Poza tym uwielbiam wcinać wampirzą pizzę, mniam!

2. Trener

Ile instytutów, tylu trenerów. W ANŁ uczył mnie mistrz strzelania z łuku, w Krakowie prywatny trener pomógł mi w opanowaniu wielu języków i walce z użyciem różnych broni, w Paryżu i Londynie tamtejsi nauczyciele szkolili mnie w walce w ciemnościach i ukrywania się, ale prawdziwy przełom nastąpił po wyjeździe do LA. Emma i Jem Carstairs okazali się być świetnymi trenerami. Emma uczy mnie zwinności, szybkości i walki mieczem, a Jem – precyzji, opanowania, walki bronią dalekosiężną, oraz jako były Cichy Brat pomaga mi rozwijać moje indywidualne talenty.

3. Parabatai

Moja historia parabatai jest dość przygnębiająca. Dla mnie od dzieciństwa był to ważny związek, więź nie do pokonania, wyjątkowa przyjaźń. Czekałam na odpowiednią osobę bardzo długo, aż w końcu znalazłam Marcellusa. To było jak kliknięcie – idealna harmonia. Niestety, radość nie trwała długo. Kiedy Jonathan Morgenstern zaczął tworzyć armię, nasza ceremonia została odroczona, a my walczyliśmy ramię w ramię przeciwko Mrocznym… do czasu. Pewnego dnia namówił mnie na patrol w sąsiednim instytucie. Trafiliśmy prosto w łapy Morgensterna. W obliczu przygniatającej przewagi liczebnej ukryłam się, ale Marcel podszedł prosto do Jonathana, przysiągł mu lojalność i napił się z Kielicha. Potem odwrócił się w stronę mojej kryjówki i wystrzelił z kuszy. Ranna uciekłam z trudem tylko dzięki Bramie. Zdrada bolała bardziej, niż zranienie. Potem Marcel zmarł razem z innymi Mrocznymi w ostatniej bitwie Mrocznej Wojny.

4. Podziemni

Jestem przyjaźnie nastawiona do wszystkich Podziemnych, nawet do faerie, choć teraz kontakty z nimi są zakazane. Cóż… lex malla, lex nulla! W Instytucie Krakowskim mam parę znajomych wilkołaków, którzy czasem pomagają mi  w patrolach. Najbardziej jednak lubię czarowników. Można się od nich tyle nauczyć, przeżyć razem tyle przygód, usłyszeć niezwykłe historie! Z wampirami za to otwiera się zupełnie nowe nocne życie. Zdarzyło mi się raz pójść z Magnusem, Catariną i Dolly na imprezę… To była niezapomniana noc pełna przygód uwzględniających nurkowanie, parę gęsi, jedną wystraszoną kapibarę i mnóstwo brokatu!

5. Przyjaciel

Przyjaźnię się z Emmą i Jem’em, po prostu świetnie dogaduję się z Carstairsami! Razem z Emmą chodzę na zakupy, oglądam filmy, zajadam pizzę i trenuję. Jem i ja mamy podobny charakter, więc mogę się do niego zwrócić z każdym problemem, a on służy radą i doświadczeniem.

6. Talent

Wrodzony. Cii, to tajemnica… Potrafię czytać w myślach! Tym bardziej ironiczna ta sprawa z parabatai, nie? Marcellus musiał użyć jakiegoś specjalnego zaklęcia, żeby mnie blokować. Mój dar bywa przekleństwem, jak sami możecie się domyślić. Nadmiar cudzych myśli i uczuć potrafi przytłoczyć, dlatego Jem uczy mnie kontrolować ten przepływ danych. Clave nic nie wie o moim talencie i niech póki co tak zostanie. Oni nie są zbytnio tolerancyjni…

shadowhuntress
Podczas patrolu

Reszta w części drugiej 😉

Grace Times

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s