Victor Dixen, Fobos. Recenzja

Sześciu uczestników z jednej strony.

Sześć uczestniczek z drugiej strony.

Sześć minut na spotkanie.

Wieczność na miłość.

Wyobraźcie sobie, że macie możliwość jako pierwsi zamieszkać na Marsie. Ot tak, prosto z mostu, po jedynie rocznym szkoleniu. Gotowi? Ale uwaga! Do tego musicie wybrać jednego z 6 partnerów, z którym po wylądowaniu macie wziąć ślub. Nadal gotowi? A co powiecie, jeśli czas na poznanie kandydatów to dokładnie 6 minut raz na jakiś czas, rozmowa prowadzona jest przez szybę, a wszystko to… ogląda na żywo cała Ziemia w ramach reality show? Zgłosilibyście się? No to lecimy!

fobos.jpg

Leonor, bohaterka Fobosa, nie ma nic do stracenia, dlatego decyduje się na wzięcie udziału w programie Genesis i lot na Marsa, by zdobyć szansę na lepsze życie. Ukrywa jednak pewną mroczną tajemnicę… a będzie ją obserwował cały świat! Czy sobie poradzi? Przekonajcie się sami!

Wydaje mi się, że ostatnio w literaturze młodzieżowej przeważają pisarze anglojęzyczni. Victor Dixen jest Francuzem i czuje się to podczas czytania Fobosa. Jest też dość znany i utytułowany, a co za tym idzie, ma dobry warsztat, co również zauważyłam podczas lektury (ostatnio jakoś czytałam książki samych początkujących). Miło było zatopić się w historii i nie zwracać uwagi na źle skonstruowane zdania albo nienaturalny przebieg historii. W Fobosie wszystko jest przemyślane i nieco bardziej dojrzałe. Uwielbiam sposób napisania tej powieści: czyta się to, jakby oglądało się program w TV. Zobaczcie sami:

Okładka – zarówno w wersji polskiej, jak i francuskiej jest śliczna, przykuwająca uwagę i pasująca do opowieści. Jej przedłużenie stanowią zakładki z portretami postaci, więc można w trakcie lektury szybko na nie zerknąć, upewniając się, kto jest kim. Przypomina to również czołówkę programu TV..

untitled-design

Rysunki pojawiają się w idealnie dobranych miejscach –  wtedy, kiedy widzą je na ekranie widzowie.

fobos2

Realizm podtrzymują ‘skany’ ulotek czy teksty piosenek.

Budowa – podział na akty i plany – to jest tak genialne, że aż podskakuję na krześle, kiedy o tym piszę! Nie, żeby to był nowy zabieg w pisarstwie, chodzi mi o to, że to tak idealnie zgrywa się z treścią! Pełno tu smaczków, które na pewno docenili recenzenci i czytelnicy. Akcja przenosi się z wnętrza statku kosmicznego do programu, do ludzi, którzy ten program oglądają i do tych, którzy go nadają, więc można obejrzeć historię z każdej perspektywy. Nie wiem, co w tym jest, ale sposób pisania Dixena sprawia, że bardzo dokładnie wyobrażam sobie pomieszczenia, ludzi, atmosferę, utożsamiam się z uczuciami bohaterów… Ten realizm wciska w krzesło, mówię wam.

fobos3

Postacie są ciekawie wykreowane i podoba mi się, że nie mają w sobie niczego ze stereotypów o państwach, które reprezentują. A główna bohaterka? Nareszcie nie marudzi, że jest brzydka, wręcz przeciwnie – jest podziwiana za swoją urodę. Nie jest też idealna, ma wady jak każdy człowiek. Autor naprawdę zadbał o wszystkie szczegóły, a do tego poczęstował nas takim zakończeniem, że czekanie na drugi tom rozdziera moje biedne czytelnicze serce.

Bonus: sześć pięknych pań i sześciu przystojnych panów, czyli coś miłego dla każdego. Kto podoba wam się najbardziej? Osobiście przepadam za Aleksiejem, ale gdybym była na miejscu jednej z uczestniczek, na pewno poprosiłabym też o spotkanie z Marcusem i Kenjim.

Fobos to porywająca lektura, która zabierze was w kosmiczną podróż w gwiazdy 😉 Z czystym sercem ją polecam wszystkim fanom sci-fi i nie tylko. Powiem krótko: jest fantastyczna.

Grace Times