Trening Nocnych Łowców cz. 2

Kontynuacja Treningu Nocnych Łowców z Next Chapter 😉

7. Randka

Na randkę zabrałam Marka Blackthorne’a, którego poznałam w Instytucie Los Angeles 🙂 Intrygujący chłopak o niepokojących oczach pełnych tajemnic, pół faerie, który przeżył Dzikie Polowanie? Tak, proszę! Świetnie rozumiemy się z Markiem – oboje trochę różnimy się od innych. Poza tym Marka chronią zaklęcia faerie, które uniemożliwiają mi czytanie mu w myślach. To sprawia, że jestem go jeszcze bardziej ciekawa! A jak przebiegła nasza randka?

Noc. Grace i Mark siedzą na szczycie wieżowca, spoglądając na plażę. Mark czyta.

Grace: Co czytasz?

Mark: Słowa, słowa, słowa. (czyta na głos)

Mo­ja miłość równie jest głęboka

Jak morze, równie jak ono bez końca;

Im więcej ci jej udzielam, tym więcej

Czuję jej w sercu.

Grace: (ze śmiechem) Mów szeptem, jeśli mówisz o miłości. Mówić to mało, trze­ba mówić do rzeczy.

Mark: (pochyla się) Żar­tu­je z bliz­ny, kto nie zaz­nał rany.

Grace: (oburzona) Czy ja cię ranię?

Mark: Zbyt ona piękna, zbyt mądra zarazem, zbyt mądrze piękna, stąd is­tnym jest głazem.

Grace: I jeszcze nazywasz mnie głazem, tak? Czekaj no, zaraz ci wsadzę tą książkę w…

Mark: Nie! Litościwa pani! Ja tylko chciałem wyznać ci me uczucia.

Grace: Najpierw miłość, a potem jakieś głazy! Jak tak kochasz, to pożycz skrzy­deł od Kupida!

Mark: (zawzięcie) Niech więc będzie! Konia, królestwo za konia! (wsiada a motor i odlatuje)

Grace: Stój! To była taka metafora!

Mark (odwraca się): Lecę po la Chanson de Roland, może tam wyczytam lepsze miłosne słowa, godne mojej pani!

Grace: (staje na skraju budynku) Zaraz ci zrobię la chanson de la mort de Mark Blackthorn, jeśli natychmiast tu nie wrócisz i nie-!

(Grace spada, drąc się niemiłosiernie. Mark ratuje ją)

Grace: Na Anioła, było blisko! Merci, merci!

Mark: Miało być nastrojowo, a tu zaraz by się skończyło żałobnie!

Grace: Tak, to by mogło w pewien sposób zabić atmosferę.

Mark: Do diabła z tymi wierszydłami! (wyrzuca książkę) Chodźmy po prostu na pizzę.

Grace: Niczego więcej nie pragnę. Ostatecznie… przez żołądek do serca!

Mark: A reszta niech będzie milczeniem.

(odlatują w stronę wschodzącego słońca)

mark_blackthorn
rysunek autorstwa Cassandry Jean

Pizza była pyszna.

*Cytaty pochodzą z Szekspira. Pieśń o Rolandzie właśnie czytam  na historię literatury francuskiej i nie mogę pozbyć się jej z głowy, stąd tu ona się wzięła xD

Reszta treningu w części trzeciej i ostatniej!

Grace Times

 

Trening Nocnych Łowców cz. 1

Cześć, misiaki!

Rok akademicki rozpoczął się i wziął mnie szturmem już od pierwszego dnia, więc nie miałam za bardzo czasu na pisanie. Tymczasem Embers z Next Chapter wpadła na fajny pomysł stworzenia własnej postaci w świecie Cassandry Clare. Znalazłam chwilę czasu między odrabianiem francuskiej gramatyki, a wkuwaniem historii Wielkiej Brytanii i… oto moja postać:

  1. Instytut

Od dziecka jakoś nigdzie nie mogę zagrzać miejsca. Urodziłam się w Idrisie, w rodzinnej posiadłości Solestar’ów. Uczęszczałam do Akademii Nocnych Łowców, ale kiedy poprzednich właścicieli zabił smoczy demon, moją rodzinę przydzielono do Instytutu w Krakowie. Ponieważ uwielbiam podróżować i poznawać nowe kultury, a także znam świetnie kilka języków (w tym stary faerie i kilka demonicznych dialektów), po skończeniu 18 lat postanowiłam wyjechać do zagranicznego instytutu. Na pierwszy ogień poszedł Paryż, gdzie spędziłam 3 miesiące. Z paryżanami miałam okazję pojechać na badania do instytutu w Londynie, gdzie zostałam kolejny miesiąc. W końcu wybrałam następny cel – instytut w Los Angeles. Dużo słyszałam o Emmie Carstairs i Blackthornach, pamiętałam ich z Mrocznej Wojny, a poza tym kocham morze i ciepły klimat, więc uznałam, że mogę zostać tam na dłużej. Dzięki temu uczę się walki pod wodą, a pogoda sprzyja intensywniejszym i dłuższym ćwiczeniom. Poza tym uwielbiam wcinać wampirzą pizzę, mniam!

2. Trener

Ile instytutów, tylu trenerów. W ANŁ uczył mnie mistrz strzelania z łuku, w Krakowie prywatny trener pomógł mi w opanowaniu wielu języków i walce z użyciem różnych broni, w Paryżu i Londynie tamtejsi nauczyciele szkolili mnie w walce w ciemnościach i ukrywania się, ale prawdziwy przełom nastąpił po wyjeździe do LA. Emma i Jem Carstairs okazali się być świetnymi trenerami. Emma uczy mnie zwinności, szybkości i walki mieczem, a Jem – precyzji, opanowania, walki bronią dalekosiężną, oraz jako były Cichy Brat pomaga mi rozwijać moje indywidualne talenty.

3. Parabatai

Moja historia parabatai jest dość przygnębiająca. Dla mnie od dzieciństwa był to ważny związek, więź nie do pokonania, wyjątkowa przyjaźń. Czekałam na odpowiednią osobę bardzo długo, aż w końcu znalazłam Marcellusa. To było jak kliknięcie – idealna harmonia. Niestety, radość nie trwała długo. Kiedy Jonathan Morgenstern zaczął tworzyć armię, nasza ceremonia została odroczona, a my walczyliśmy ramię w ramię przeciwko Mrocznym… do czasu. Pewnego dnia namówił mnie na patrol w sąsiednim instytucie. Trafiliśmy prosto w łapy Morgensterna. W obliczu przygniatającej przewagi liczebnej ukryłam się, ale Marcel podszedł prosto do Jonathana, przysiągł mu lojalność i napił się z Kielicha. Potem odwrócił się w stronę mojej kryjówki i wystrzelił z kuszy. Ranna uciekłam z trudem tylko dzięki Bramie. Zdrada bolała bardziej, niż zranienie. Potem Marcel zmarł razem z innymi Mrocznymi w ostatniej bitwie Mrocznej Wojny.

4. Podziemni

Jestem przyjaźnie nastawiona do wszystkich Podziemnych, nawet do faerie, choć teraz kontakty z nimi są zakazane. Cóż… lex malla, lex nulla! W Instytucie Krakowskim mam parę znajomych wilkołaków, którzy czasem pomagają mi  w patrolach. Najbardziej jednak lubię czarowników. Można się od nich tyle nauczyć, przeżyć razem tyle przygód, usłyszeć niezwykłe historie! Z wampirami za to otwiera się zupełnie nowe nocne życie. Zdarzyło mi się raz pójść z Magnusem, Catariną i Dolly na imprezę… To była niezapomniana noc pełna przygód uwzględniających nurkowanie, parę gęsi, jedną wystraszoną kapibarę i mnóstwo brokatu!

5. Przyjaciel

Przyjaźnię się z Emmą i Jem’em, po prostu świetnie dogaduję się z Carstairsami! Razem z Emmą chodzę na zakupy, oglądam filmy, zajadam pizzę i trenuję. Jem i ja mamy podobny charakter, więc mogę się do niego zwrócić z każdym problemem, a on służy radą i doświadczeniem.

6. Talent

Wrodzony. Cii, to tajemnica… Potrafię czytać w myślach! Tym bardziej ironiczna ta sprawa z parabatai, nie? Marcellus musiał użyć jakiegoś specjalnego zaklęcia, żeby mnie blokować. Mój dar bywa przekleństwem, jak sami możecie się domyślić. Nadmiar cudzych myśli i uczuć potrafi przytłoczyć, dlatego Jem uczy mnie kontrolować ten przepływ danych. Clave nic nie wie o moim talencie i niech póki co tak zostanie. Oni nie są zbytnio tolerancyjni…

shadowhuntress
Podczas patrolu

Reszta w części drugiej 😉

Grace Times

Wakacyjna lista

Wakacje to idealny czas na sięgnięcie po nową książkę. Czy zostajemy w domu z opasłym tomiszczem na kolanach, wsłuchując się w bębnienie letniego deszczu o okienne szyby, czy wylegujemy się na plaży, przeglądając ebooka na tablecie, czy też jedziemy autem lub lecimy samolotem na spotkanie zagranicznej przygodzie, słuchając audiobooka, możemy zatopić się w nowej historii, której odmawialiśmy sobie przez cały rok i wreszcie się zrelaksować. Oto lista książek, które poleciłabym na wakacje 🙂

  • Syrena – Kiera Cass

Kahlen jest syreną. Nie ma jednak ogona ani rybich przyjaciół. Jej głos doprowadza ludzi do szaleństwa, każąc im skoczyć w morską toń i nigdy nie wypłynąć. Kahlen używa go tak, jak każe jej Matka Ocean, której musi służyć. Nie wolno jej z nikim rozmawiać. Co się więc stanie, gdy w najmniej odpowiednim momencie się zakocha?

Kiedy pierwszy raz ją czytałam, bardzo żałowałam, że nie znajduję się właśnie nad morzem i nie mogę czytać ze stopami zanurzonymi w wodzie. Ta historia jest spokojna, dojrzała, ale dostarcza wszystkich potrzebnych czytelnikowi emocji. Nie można się od niej oderwać, zapewniam.

  • Nie pozwól mi odejść. Ella i Micha – Jessica Sorensen

Ella wyjechała do college’u bez pożegnania z kimkolwiek ani mówienia, dokąd się udaje. Przez 8 miesięcy starała zmienić się całkowicie, zostawiając za sobą ponurą przeszłość. Musi jednak wrócić na wakacje do domu. Obawia się konfrontacji z dawnym najlepszym przyjacielem, Michą, którego wymazała ze swojego życia na ostatnie pół roku…

To przyjemny romans, lekki, ale niestandardowy. Idealny na leniwy wieczór.

  • Wolha Redna, tom 1. Zawód: Wiedźma – Olga Gromyko

Panna W. Redna, uczennica szkoły magii, zostaje wysłana, by zbadać dziwne napaści w kraju wampirów, Dogewie. Niespodziewanie zaprzyjaźnia się z młodym władcą, równie niepokornym i sarkastycznym, jak ona sama…

To pierwszy tom jednej z moich ulubionych serii książek wszech czasów. Żaden komentarz nie jest w stanie oddać humoru całej opowieści, pisanej z punktu widzenia niesamowicie zabawnej i psotnej Wolhy, to trzeba po prostu przeczytać. Obiecuję, że po tomie pierwszym najdzie was ochota, aby od razu sięgnąć po drugi, a każdy następny jest jeszcze ciekawszy, zabawniejszy i bardziej złożony. Wolha potrafi przekonać do siebie kilkoma zdaniami każdego (przetestowane!), a jeżeli jesteście fanami fantastyki lub chcielibyście zobaczyć prawdziwy słowiański Hogwart, jest to pozycja obowiązkowa.

  • After 1. Płomień pod moją skórą – Anna Todd

Tessa prowadziła dotąd idealnie uporządkowane i nudne życie. Wszystko wymyka się spod kontroli w pierwszy dzień studiów, kiedy nowa współlokatorka przedstawia jej swojego tajemniczego, nieuprzejmego znajomego…

Romans gorący jak upalne letnie dni. W sam raz na przeglądanie podczas opalania się. Może nie jest to najlepiej napisana powieść, jaką czytałam, ale świetnie nadaje się właśnie na wakacje, kiedy potrzebujemy odprężenia po stresującym roku.

  • Maybe Someday – Colleen Hoover

Ridge gra na gitarze tak, że porusza wszystkie serca. Sydney pisze niesamowite teksty piosenek. Kiedy się spotkają, mogą stworzyć coś wyjątkowego.

Opowieść o muzyce, pasji i miłości, która ma w sobie więcej, niż podaje jakiekolwiek streszczenie – tutaj bez spoilerów, ale obiecuję, że będziecie bardzo zaskoczeni! Myślę, że znajdą tu coś dla siebie również fani Johna Greena. Fajne jest to, że do książki dołączona jest playlista, więc możecie jednocześnie czytać i słuchać.

  • Miłość, flirt i inne zdarzenia losowe – Jennifer Echols

Kiedy nadchodzą wakacje, Lori postanawia porzucić wygląd chłopczycy i stać się bardziej kobieca. Wymyśla idealny plan, by podbić serce przystojnego sąsiada… zacząć umawiać się z jego młodszym bratem, a swoim najlepszym przyjacielem!

Prawdziwa wakacyjna książka 😉 jest naprawdę luźna i zabawna, nie nudzi, a choć w tytule ma miłość, więcej w niej komedii, niż romansu.

  • Percy Jackson i bogowie olimpijscy, tom 1. Złodziej pioruna – Rick Riordan

Percy Jackson wcale nie chciał być herosem, ale gen bohatera najwyraźniej ma we krwi. Jako syn greckiego boga nie ma wyboru – musi radzić sobie z życiem tak, jak robili to wielcy herosi wiele wieków temu. Co gorsza, właśnie zostaje oskarżony o kradzież pioruna Zeusa. Jeśli go nie dostarczy w terminie, rozpęta się wielka wojna!

I znowu – to jedna z moich najbardziej ulubionych serii. Polecam wszystko, co wyszło spod pióra Ricka Riordana, obiecuję, że każda jego książka będzie tak samo trzymać poziom i dostarczy mnóstwa emocji. Możecie sobie wybrać, jaką mitologię lubicie: grecką, rzymską, nordycką, a może egipską? Rick pisze o nich wszystkich! Wydaje regularnie i zapewnia mnóstwo tzw. companion books, ku uciesze fanów. Polecam jednak zacząć od oryginalnej serii o Percym. Jest bardzo zabawna, choć z każdym tomem, wraz z dorastaniem Percy’ego, historia robi się cięższa. Obiecuję, że Obóz Herosów wciągnie was w zupełnie nowy świat i dostarczy wspaniałych wakacyjnych wrażeń.

  • Papierowe miasta – John Green

Quentin jest od zawsze zauroczony w fascynującej sąsiadce, Margo Roth Spielgelman. Pewnego dnia ona przychodzi do niego z niezwykłą propozycją. A potem znika. Quentin wyrusza na poszukiwanie, idąc za wskazówkami, które mu zostawiła.

Kolejna ze świetnych powieści Green’a. Obiecuję, że nie jest taka smutna, jak Gwiazd naszych wina! Papierowe miasta to historia w sam raz na wakacje. Nic dodać, nic ująć, po prostu dajcie się jej porwać 😉

  • Dary Anioła, tom 1. Miasto kości – Cassandra Clare

Spokojne życie Clary Fray lega w gruzach, kiedy znika jej matka. Zbiega się to ze spotkaniem przez nią tajemniczych, uzbrojonych po zęby nastolatków, którzy przedstawiają się jako Nocni Łowcy – potomkowie ludzi i aniołów, obrońcy ludzkości przed demonami. W ich Świecie Cieni panuje właśnie wielkie poruszenie – mówi się, że Valentine, zbuntowany Nocny Łowca, powrócił i szykuje się do wojny. Jaki jednak z tym wszystkim ma związek Clary? I gdzie zniknęła jej matka?

Jeżeli jeszcze nie sięgnęliście po Dary Anioła, wakacje to idealny moment. Historia wciąga w świat, który Clare opisuje w kilku wielotomowych seriach, więc zawsze można sięgnąć po więcej. To przygoda na całe wakacje. Książki są całkiem nieźle napisane, zabawne, czasem lekkie, czasem ciężkawe, ale nie dystopijne. Trzeba im przyznać jedno – wciągają, i to tak, że od ich kart nie da się oderwać!

A może warto przypomnieć sobie coś z klasyki? Hobbit będzie świetną lekturą na długą podróż – czytanie o przygodach Bilba tylko zwiększy ochotę na odkrycie nowych miejsc. Wakacje to również świetna okazja na zainteresowanie się jakąś znaną serią książek, na jaką nie miało się dotąd czasu. Igrzyska śmierci albo Więzień labiryntu to dwie trylogie, które spokojnie możecie pochłaniać podczas gorących letnich nocy, kiedy następnego dnia nie musicie wstać wcześnie. Tylko uwaga, one pochłaniają i naprawdę nie da się ich odłożyć nawet na chwilę snu!

To tyle na dziś. A jakie wy książki lubicie czytać podczas wakacji? 🙂

Grace Times