Test na patronusa na Pottermore

Cześć, misiaki!

Czekaliśmy na to 4 lata! I wreszcie się doczekaliśmy… Przed wami oficjalny test na patronusa na pottermore.com, prosto od J. K. Rowling!

Patronus to rodzaj pozytywnej siły… Jest projekcją tego, czym dementor się żywi… nadziei, szczęścia, woli przeżycia… ale nie może odczuwać rozpaczy jak prawdziwy człowiek, więc dementor nic nie może mu zrobić.

Jak działa test na Pottermore?

W przeciwieństwie do quizów służących za Tiarę Przydziału i przydzielających do domów w Hogwarcie i Ilvermorny, ten nie zadaje pytań, na które trzeba odpowiedzieć, a jedynie pokazuje dwa lub trzy słowa, z których trzeba wybrać jedno, kierując się intuicją. Co więcej, każde pytanie pojawia się tylko przez kilka sekund, więc nie ma ani chwili na zastanowienie! Ponieważ pytania są losowane, a jest ich tylko kilka, odpowiedzi na kilku kontach dla jednej osoby mogą się nawet nie powtórzyć. Wszystko zależy od tego, jakie pytania ci się wygenerują i czy zdążysz kliknąć właściwą odpowiedź. Reakcje fanów na taką formę quizu są mieszane. Obcokrajowcy mają problem ze zrozumieniem niektórych słów (jak np. w pytaniu „shine – glitter – gleam”)i nie mają czasu na odwiedziny u internetowego tłumacza, więc ich odpowiedzi wcale  nie są takie, jakby chcieli. Pytania migają w takim tempie, że nawet osobom anglojęzycznym często zdarza się kliknąć nie to, co by chciały. A jeśli twoje odpowiedzi będą się od siebie zanadto różnić, otrzymasz „niezwykłego” patronusa (np. bawoła). Test niestety można wykonać tylko raz na jednym koncie, więc jak coś pójdzie nie tak, to jesteśmy skazani na oglądanie tego patronusa na swoim oryginalnym profilu. A przecież patronus może się zmieniać kilkakrotnie w ciągu życia czarodzieja! Myślę, że po 4 latach czekania mogliśmy się spodziewać czegoś lepszego – czegoś bardziej przypominającego oryginalny test Tiary Przydziału (który jest naprawdę rewelacyjny. Tiara nigdy się nie myli!).

Plusem testu jest natomiast oprawa graficzna, muzyka w tle i sam wygląd śmigającego po ekranie patronusa. Niestety, całość zadziałała na moim laptopie, ale już na komputerze stacjonarnym niezbyt, niezależnie od przeglądarki, której używałam. Ale może to tylko mój komputer się tak zachowuje.

Mój wynik

Komputer strasznie mulił i nie do końca odpowiedziałam tak, jak chciałam, toteż wyszedł mi wynik „niezwykły” – słoń! Haha, słonie są kochane ❤ Na pewno taki wielki patronus przepędziłby całą armię dementorów. Poza tym taki olbrzym musiałby niesamowicie wyglądać!

patronuselephant

Potem spróbowałam na laptopie, gdzie wszystko działało i nawet jakby miałam więcej czasu na odpowiedzi. Tu jestem ich pewna. Wyszedł kot syberyjski 🙂 Uwielbiam koty, szczególnie długowłose i misiowate, więc jak najbardziej jestem za!

patronuscat

Powiedzmy, że mój patronus zmienia się zależnie od szczęśliwej myśli, która go wywołuje 😉

Ale mimo mojej miłości do słoni i kotów wszelakich, nie zgadzam się do końca z tymi wynikami. Myślę, że moim patronusem byłby wilk, który jest zwierzęciem dopasowanym do mojego typu osobowości (INFJ). Poza tym w dzieciństwie bardzo bałam się wilków – to by było super, takie obrócenie dawnego strachu w siłę! A skoro patronus odzwierciedla na co dzień ukryte cechy osobowości, to może lew albo irbis? Ostatecznie to tylko bardzo prosty test, a to my sami znamy siebie najlepiej!

wolf

*cytat pochodzi z Harry’ego Pottera i więźnia Azkabanu

Grace Times